Jarosław RuszkiewiczTen blog znajduje się w serwisie niepodległy.pl
Dowiedz się więcej.
 

« niepodległy.pl
 strona główna działy tagi o autorze szukaj 
Świat2021.05.06 16:19

Czy Biden popycha Rosję w objęcia Chin?

 
 

Atakowanie zarówno Chin jak i Rosji z powodu ich autorytarnych systemów jest receptą na katastrofę, ponieważ doprowadziłoby te dwie potęgi do formalnego sojuszu przeciwko Ameryce.


 

Dziś artykuł pochodzący z The National Interest, czasopisma, którego nawet największe lemingi nie mogą określić jako "prorosyjskiego".
W sumie nie ma nic nadzwyczajnego w tym co pisze Mark Episkopos ale właśnie osoba autora i czasopismo, w którym publikuje potwierdza tezę, że USA idą złą drogą. Gdyby taką "złą drogę" wybrał np. San Escobar to jeszcze można byłoby przymknąć na to oko ale ty chodzi o potęgę nuklearną z ok. 1000 baz na całym świecie. Kto choć trochę zna historię powszechną wie, że upadające imperia są bardzo groźne.

Biden określa amerykańską demokrację jako produkt eksportowy. Prezydent Chin Xi Jimping odpowiedział, że - "demokracja to nie jest Coca Cola, która smakuje tak samo na całym świecie"
To, że USA rządzą psycho i socjopaci nie ulega żadnej wątpliwości. Polski rząd stawiając na tego zdychającego już konia popełnia ogromny błąd i naraża całą Polskę na unicestwienie. Jedno jest pewne, to anglo-syjonistyczna propaganda przygotowuje narody wschodniej Europy do wojny z Rosją, o której marzą USA.
Sami Rosji nie zaatakują bo wiedzą, że nie mieliby żadnych szans ale posłać na tę wojnę Polaków, Ukraińców, Bałtów to czemu nie? Na coś się przydamy naszemu największemu "sojusznikowi"...
Zapraszam do lektury.

Zbliżając się do setnego dnia urzędowania, prezydent Joe Biden wygłosił przemówienie na połączonej sesji Kongresu i Senatu. Chociaż tylko niewielka część jego przemówienia dotyczyła bezpośrednio polityki zagranicznej, przemówienie od początku do końca opierało się na wyraźnie uniwersalistycznym rozumieniu miejsca Ameryki na świecie. Biden powtórzył główne przesłanie uwag Departamentu Stanu z lutego - nie ma już wyraźnej granicy między polityką zagraniczną i wewnętrzną. W przemówieniu Bidena świętym powołaniem Waszyngtonu jest toczenie i wygrywanie wojny między demokracją - słowem powtarzanym szesnaście razy w przemówieniu - a autokracją, przeciwko wrogom wewnątrz i na zewnątrz.

"Czy nasza demokracja może pokonać kłamstwa, złość, nienawiść i lęki, które nas rozdzieliły?" - zapytał. "Przeciwnicy Ameryki - autokraci na całym świecie - zakładają, że nie mogą. Patrzą na obrazy tłumu, który napadł na Kapitol, jako dowód, że słońce zachodzi nad amerykańską demokracją. Oni są źli. I musimy udowodnić, że się mylą. Musimy udowodnić, że demokracja wciąż działa. Że nasz rząd nadal działa - i może przynieść korzyści ludziom".

Odnosząc się do szturmu na Kapitol 6 stycznia, Biden powiedział, że patrzyliśmy w otchłań powstania i autokracji - pandemii i bólu - a „My, Lud”, nie wzdrygnęliśmy się ".
Prezydent zidentyfikował Chiny jako konkurenta w dalszej części przemówienia, określając rzekome łamanie praw człowieka w Pekinie twardym językiem, odzwierciedlającym jego wcześniejsze uwagi na temat kwestii sprawiedliwości społecznej w Stanach Zjednoczonych:

"I powiedziałem mu [przywódcy Chin Xi Jinpingowi], co powiedziałem wielu światowym przywódcom - że Ameryka nie wycofa się z zaangażowania na rzecz praw człowieka i podstawowych wolności. Żaden odpowiedzialny amerykański prezydent nie może milczeć, gdy łamane są podstawowe prawa człowieka. Prezydent musi reprezentować istotę naszego kraju. Ameryka to idea - wyjątkowa w skali światowej. Wszyscy jesteśmy stworzeni równi. To jest to kim jesteśmy. Nie możemy odejść od tej zasady".

Uwagi Bidena na temat Rosji były krótkie i nieco bardziej powściągliwe. Biden sformułował wcześniejsze sankcje nałożone na Moskwę przez jego administrację jako "bezpośrednią i proporcjonalną reakcję”, zapewniając jednocześnie publiczność, że Stany Zjednoczone i Rosja "mogą również współpracować, gdy leży to w naszym wspólnym interesie". W oficjalnych transkrypcjach pokazuje, że jego uwagi w stosunku do Rosji zawierały nadzieję, podkreślając współpracę w zakresie kontroli zbrojeń nuklearnych i klimatycznych, ale Biden postanowił wydać ostateczne ostrzeżenie dla prezydenta Rosji Władimira Putina - "ale on rozumie, że odpowie za to" - nalegał z dramatyczną przerwą. "Autokraci nie wygrają przyszłości" - podsumował Biden. "Ameryka będzie. Przyszłość będzie należeć do Ameryki".

Ostatnie miesiące pokazały, że takie podejście Bidena przynosi określone skutki. Zarówno Chiny, jak i Rosja wdrożyły bezprecedensowe jednostronne środki zaradcze przeciwko sankcjom administracji Bidena. Kreml ogłosił politykę zerowej tolerancji dla dalszych sankcji w tygodniach po nowej rundzie zachodnich kar za uwięzienie rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Zrywając z długotrwałym zobowiązaniem Kremla do „proporcjonalnego” odwetu, Putin zapowiedział "asymetryczną" reakcję, jeśli Zachód "przekroczy czerwoną linię w stosunku do Rosji". W międzyczasie Pekin nałożył sankcje na wielu zachodnich urzędników rządowych, w tym szefa amerykańskiej Komisji ds. Międzynarodowej Wolności Religijnej Gayle Manchina, pośród skandalu związanego z traktowaniem przez Chiny muzułmańskiej mniejszości ujgurskiej. Chiny również zagroziły jest "silną odpowiedzią", jeśli Waszyngton zbojkotuje zimowe Igrzyska Olimpijskich w Pekinie w 2022.

Coraz śmielsze jednostronne działania z Moskwy i Pekinu stanowią wyraźne wyzwanie dla administracji Bidena, ale na horyzoncie pojawia się jeszcze większe zagrożenie strategiczne: możliwość powstrzymania Zachodu przez chińsko-rosyjską współpracę. Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow podczas wspólnej konferencji prasowej ze swoim odpowiednikiem Wang Yi ostrzegł, że pogarszające się stosunki między Moskwą a Brukselą będą sprzyjać rozwojowi przyjaźni rosyjsko-chińskiej. W wywiadzie udzielonym chińskim mediom Ławrow wyraził zainteresowanie Moskwy utworzeniem koalicji zjednoczonych krajów przeciwko "jednostronnym sankcjom", takim jak te nakładane na Rosję i Chiny przez zachodnie rządy.

Z kolei Pekin zasygnalizował chęć wsparcia Rosji przeciwko zachodnim sankcjom. "Zdecydowanie sprzeciwiamy się stosowaniu jednostronnych sankcji. Chiny i Rosja utrzymują ze sobą kompleksowe relacje partnerskie. Chiny i Rosja będą się wzajemnie wspierać w sprawach ochrony suwerenności państwa" - powiedział w tym tygodniu rzecznik chińskiego MSZ Wang Wenbin. "Jednostronne sankcje są przejawem hegemonii, wywołują powszechny protest" - dodał.

Ale jakie dokładnie są polityczne owoce tego "strategicznego partnerstwa"? W artykule zatytułowanym "Więzy Chiny - Rosja pogłębiają się, gdy USA i sojusznicy walczą”, chiński państwowy serwis informacyjny Global Times napisał, że "najbardziej wpływowymi stosunkami dwustronnymi w Eurazji jest kompleksowe strategiczne partnerstwo koordynacyjne między Chinami a Rosją na nową erę", ale z trudem przytaczał konkretne przykłady polityczne tego partnerstwa w działaniu.

Jednak Global Times poczynił rozsądną geostrategiczną obserwację: "Szczerze mówiąc, żaden kraj w regionie nie może stanąć samotnie przeciwko Chinom lub Rosji, nie mówiąc już o walce z tymi dwoma mocarstwami jednocześnie". Z pewnością nic nie wskazuje na to, że Moskwa czy Pekin są obecnie zainteresowane czymkolwiek zbliżającym się do formalnego sojuszu wojskowego, a osławione "partnerstwo strategiczne" między Moskwą a Pekinem ogranicza się w dużej mierze do abstrakcyjnych deklaracji wsparcia moralnego.

Ale istnieje kluczowy, często pomijany niuans w tym momencie: oba mocarstwa nie muszą oficjalnie zawierać sojuszu, aby wcisnąć Waszyngton w katastrofalny konflikt na dwóch frontach. Eksperci od lat ostrzegają, że w przypadku poważnej wojny konwencjonalnej między Stanami Zjednoczonymi a Chinami lub Rosją nie wojujące mocarstwo nie będzie po prostu biernym obserwatorem. Istnieje niezliczona liczba katastrofalnych sytuacji, które mogą wyniknąć z takiego konfliktu.

Oto tylko jeden z nich: Pekin byłby bardzo kuszony, by wykorzystać potencjalny konflikt między USA a Rosją we wschodniej Ukrainie lub w krajach bałtyckich, w końcu realizując swoje od dawna planowane zajęcie Tajwanu, podczas gdy Waszyngton jest politycznie i militarnie zajęty gdzie indziej.

Mark Episkopos

 
 

Źródło oryginalne
https://nationalinterest.org/feature/biden-pushing-russia-and-china-closer-together-184224
Tłumaczenie automatyczne. Wybór, wstęp, redakcja i korekta J.R.

 

 
156 odsłon  średnio 5 (2 głosy)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować   
Tagi: Rosja, Chiny, USA.
Re: Czy Biden popycha Rosję w objęcia Chin? 
MONACO, 2021.05.07 o 05:45
Czy Biden popycha Rosję w objęcia Chin?


To nie jest tak, ze Biden czy inny diabeł rodem z bandyckiego Zachodu popycha Rosję w objęcia Chin, nic z tych rzeczy.

Rosja owszem po zawarciu traktatu pokojowego z CHRL dotyczącego granicy na Ussuri unormowała stosunki międzynarodowe z Chinami.

Ale po agresywnych doświadczeniach ze strony Chin w stosunku do ZSRR i Wietnamu, Rosja nigdy nie pozwoli by Chinom wpaść w objęcia. !!!

Chiny to faktor nie pewny, w trakcie amerykańskiej wojny w Wietnamie Chiny w pewnym momencie odwróciły się od pomocy dla Wietnamu i wręcz wsparły tym samym USA przeciwko Wietnamowi i wraz z USA wspieraĺy krwawy ludobóczy reżim Pol Pota w Kambodży czerwonych khmeròw .

Tak.
Obecnie są najlepsze relacje między tymi dwoma państwami od czasów zawarcia pokoju w 2003 o granicę na Missuri
.
Oba kraje w obliczy ciągłej imperialnej i hegemonicznej polityce USA i amerykański ingerencji w różnych krajach na świecie i wywoływanych przez USA wojnach i przewrotach a szczególnie po ataku USA na - Serbię i uszkodzeniu przez amerykańskie bomby ambasady Chin w Belgradzie.

To Rosja i Chiny wspierają się w ONZ. czasem jednak Chiny nie do końca popierają stanowisko Rosji i tylko wstrzymują się od głosu zamiast poprzeć Rosję.

Także w kwestii Krymu nie uznaly powrotu Krymu do macierzy do Rosji chociaż doskonale wiedzą że około 90% ludności było za powrotem do Rosji.

To jest całkiem logiczne że Putin chce mieć pokojowe relacje z Chinami ale chce Rosji silnej i niezależnej od kaprysów liderów Chin, bo nigdy nie jest wiadomo jaką nowa ekipa w komunistycznej partii Chin przyjmie pozycję w stosunku do Rosji czy do USA.

Więc Putin zdaje sobie sprawę i po przez modernizację Rosji w sensie rozwoju nowoczesnej technologii służącej gospodarce i przemysłowych aspiracji a nie tylko militarnych bo militarnie jest Rosja ciągle dużo potężniejsza niź Chiny. Putin Rosja chce mieć równowagę i suwerenność od Chin jak i od Zachodu.

Rosja nigdy nie pozwoli stać się zakladnikiem ani Chin ani USA, dlatego Rosja umacnia swoje więzi i wpływy w krajach azjatyckich, w Ameryce Południowej i w Afryce.

Nie zapominajmy, że już wielokrotnie Rosja jak Phoenix powstawała z popiołów i wszystkim agresorom w końcowym etapie powybijała zęby.

Ostatnio w maju 1945 roku.

Pozdr.:)
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
login:
hasło:
 
załóż konto, załóż bloga!
Więcej funkcji, w tym ocenianie i komentowanie artykułów.
odzyskaj hasło
najnowsze komentarze
Re: Szczur z Nexty
Jasiek → Jarosław Ruszkiewicz
Re: Szczur z Nexty
Alfax → Jarosław Ruszkiewicz
Re: Bunt NoVax: opieraj się, odmawiaj, odrzucaj!
MONACO → Jarosław Ruszkiewicz
izraelskie zbrodnie przeciwko ludzkości
interesariusz → Jarosław Ruszkiewicz
Re: Manifest
Alfax → Jarosław Ruszkiewicz
Wyszczepienie Izraela - ?
interesariusz → Jarosław Ruszkiewicz
Re: Finis Poloniae AD 2021
interesariusz → miarka
Re: Finis Poloniae AD 2021
miarka → interesariusz
Finis Poloniae AD 2021
interesariusz → Jarosław Ruszkiewicz
Re: Testament polityczny Hitlera
miarka → Jarosław Ruszkiewicz
Re: Czy Biden popycha Rosję w objęcia Chin?
MONACO → Jarosław Ruszkiewicz
Re: 4 maja przejdzie do historii
interesariusz → Jarosław Ruszkiewicz
Re: F-35 czyli amerykański "jedwabny szlak"
Jasiek → Jarosław Ruszkiewicz
Re: Klęska "Narodowego Programu Wyszczepienia"
Jarosław Ruszkiewicz → interesariusz
więcej…