Jarosław RuszkiewiczTen blog znajduje się w serwisie niepodległy.pl
Dowiedz się więcej.
 

« niepodległy.pl
 strona główna działy tagi o autorze szukaj 
Religia2019.08.25 12:38

Człowiek z Galilei

 
 
Mieli oczekiwać wojowniczego, mściwego Mesjasza (według tradycji ‘pierworodnych Egiptu’ i zniszczenia Babilonu), który zdruzgocze wrogów Judy ‘żelazną pałką’ i ‘rozbije ich jak wazę glinianą’; który przyniesie im światowe imperium i dosłowne spełnienie plemiennego Prawa.. Tak przez pokolenia przepowiadali faryzeusze i Lewici.
 

Gorąco polecam ten fragment książki D.Reeda. Porusza niezwykle istotne dla dzisiejszego człowieka sprawy i tłumaczy je w sposób jasny i dobrze udokumentowany w kontekście historycznym i ewangelicznym.

 

  W czasie gdy Jezus przyszedł na świat, Judejczycy przepełnieni byli entuzjastycznym przeczuciem pojawienia się cudownej istoty. Wyczekiwali dowodu potwierdzającego, że Jehowa istotnie zamierza dotrzymać Umowy z wybranym ludem. Kapłani, ulegając powszechnemu prądowi, stopniowo zaczęli wprowadzać w swoje księgi ideę pomazańca Mesjasza, który przyjdzie wypełnić przyrzeczenie. 

W księdze Targal, stanowiącej komentarze do Prawa, rabinowie głosili: ‘Jakże pięknym będzie królewski Mesjasz, wywodzący się z domu Judy. Opasze swe biodra i ruszy do walki z wrogami, w której padnie wielu królów.’ 

Ten ustęp ukazuje, czego powinni się spodziewać Judejczycy. Mieli oczekiwać wojowniczego, mściwego Mesjasza (według tradycji ‘pierworodnych Egiptu’ i zniszczenia Babilonu), który zdruzgocze wrogów Judy ‘żelazną pałką’ i ‘rozbije ich jak wazę glinianą’; który przyniesie im światowe imperium i dosłowne spełnienie plemiennego Prawa.. Tak przez pokolenia przepowiadali faryzeusze i Lewici.

  Idea pokornego Mesjasza, głoszącego ‘kochaj swoich wrogów’, ‘pogardzanego i odrzuconego przez lud’, ‘frasobliwego’, nie znajdywała oddzwieku w umysłach ludu; nawet gdyby przypomniano mu słowa Izajasza (które zyskały na znaczniu dopiero za życia i po śmierci Jezusa). Mimo to, ta pokorna i głosząca miłość istota mieniąca się Mesjaszem, przez wielu została za niego uznana!

  W kilku słowach Jezus odrzucił całą masę przepisów rasowych, narzuconą na wcześniejsze prawo moralne i jak archeolog odsłonił pogrzebane wartości. Faryzeusze od razu uznali go za najniebezpieczniejszego ‘proroka, sny miewającego’ . Fakt, że znalazł on wśród Judejczyków tak wielu zwolenników, wykazuje, że nawet w masie ludu pragnącego wojowniczego nacjonalistycznego Mesjasza i wyzwoliciela spod jarzma rzymskiego, znaleźli się tacy, którzy podświadomie zdawali sobie sprawę, że w istocie byli bardziej uwięźnieni duchowo przez faryzeuszy, niż przez Rzymian. Tym niemniej, masy mechanicznie zaakceptowały zarzut polityków faryzejskich, że człowiek ten jest świętokradcą i fałszywym Mesjaszem. (...)

  Kim był ten człowiek? Jeszcze jednym paradoksem historii Syjonizmu jest fakt, że chrześcijańscy telodzy i duchowni często upierają się przy żydowskim pochodzeniu Jezusa, podczas gdy mędrcy judajscy zaprzeczają temu (rabinowie syjonistyczni, którzy czasem na zebraniach politycznych czy ‘międzywyznaniowych’ głoszą , że Jezus był Żydem, nie są potwierdzeniem tego wyjątku, gdyż nie powtarzają tego w środowisku żydowskim, a na użytek nie-żydowkich słuchaczy czynią to w celach politycznych).

  W naszym stuleciu, publiczne stwierdzenie ‘Jezus był Żydem’ zawsze używane jest dla celów politycznych. Często stosuje się je dla uśmierzenia objekcji co do wpływu Syjonizmu na politykę międzynarodową, lub co do syjonistycznej inwazji Palestyny, tak jakby fakt żydowskiego pochodzenia Jezusa miał usprawiedliwiać wszystkie postępki czynione w imieniu Żydów. Oczywisty jest tu brak związku, lecz masy dają się brać na lep frazesów. Dochodzi do tak paradoksalnych sytuacji, że stwierdzenie jak najbardziej obraźliwe dla ortodoksyjnych Żydów, często używane jest przez nie żydowskich polityków i duchownych dla pozyskania ich względów. 

  Angielska formuła ‘Jew’ (Żyd) jest niedawna i nie wiąże się z żadnym armaickim, greckim czy rzymskim określeniem ‘Judaity’ lub ‘Judejczyka’, jakie używane były za życia Jezusa. W istocie, angielski rzeczownik ‘Żyd’ ma tak nieokreślony sens, że słowniki, skądinąd skrupulatnie przestrzegające definicji, w tym wypadku zadawalają się absurdalnym określeniem: ‘osoba rasy hebrajskiej’. Także państwo syjonistyczne nie zdobyło się na prawne sformułowanie tego określenia (co wydaje się naturalnym, gdyż Tora – czyli Prawo, wymaga czystego pochodzenia judejskiego; a w całym świecie trudno było by znaleźć jedną osobę spełniającą ten warunek).

  Tak więc jeśli stwierdzenie ‘Jezus był Żydem’  ma jakikolwiek sens, należało by je odnieść do warunków ówczesnej epoki. W tym wypadku oznaczałoby jedną z trzech rzeczy, lub wszystkie naraz: że Jezus pochodził z plemienia Judy (a więc był Judejczykiem); że mieszkał w Judzie (był ??????jak po polsku) ; że był religii żydowskiej (jeśli w tym czasie istniała taka definicja wyznania). (...)

  Nowy Testament nie podaje genealogii Marii, choć jego trzy ustępy wskazują na jej Dawidowy rodowód. Św. Mateusz i Sw Łukasz wyprowadzają pochodzenie Józefa od Dawida i Judy – lecz Józef nie był rodzonym ojcem Jezusa. Źródła judaistyczne kwestionują wszystkie te wzmianki o pochodzeniu, argumentując że wstawione one zostały później dla uwiarygodnienia ich wcześniejszymi proroctwami. Co do miejsca zamieszkania, Św. Jan stwierdza że Jezus urodził się w Betlejem w Judei, podczas wyprawy jego matki z Galilei na spis powszechny; źródła judaistyczne znów argumentują, że wstawka ta został dokonana dla zgodności jego urodzenia z proroctwem Micheasza głoszącym, że ‘władca wyjdzie z Betlejem.’

  Encyklopedia Żydowska podkreśla, że rodowym miastem Jezusa był Nazaret. Istotnie, ogólnie przyjmuje się, że Jezus był Galilejczykiem, niezależnie od miejsca urodzenia. Galilea, gdzie spędził on większość życia, była politycznie odrębna od Judei, miała własnego tetrachę rzymskiego i dla Judei była ‘krajem zagranicznym’(Graetz). Małżeństwa między Judejczykami a Galilejczykami były zabronione, a jeszcze przed narodzeniem Jezusa, wszystcy Judejczycy mieszkający w Galilei zostali zmuszeni przez księcia machabejskiego Simona Tharasi do przeniesienia się do Judei.

Tak też, pod względem rasowym i politycznym Galilejczycy byli odrębni od Judejczyków.

  Pozostaje więc pytanie, czy religia tego Galilejczyka mógłaby zakwalifikować go do określenia dzisiejszym mianem ‘Żyda’. Oczywiście, najbardziej zacięty sprzeciw wyrażają tu autortytety Judejskie – podobne stwierdzenie, choć często wygłaszane publicznie, w synagodze mogłoby spowodować rozruchy.

  Trudno dociec, co rozumieją przez to sformułowanie odpowiedzialni mówcy publiczni. W czasach Jezusa nie istniała żydowska, czy nawet judejska religia. Było wyznanie Jehowy, dzielące się na rozmaite sekty faryzeuszy, sadyceuszy i eseńczyków, które kłóciły się miedzy sobą i współzawodniczyły w obrębie świątyni o zyskanie władzy nad ludem. Były one nie tylko sektami, lecz także ugrupowaniami politycznymi, z których najpotężniejszym byli faryzeusze, powołujący się na ‘ustną tradycję’, przekazaną Mojżeszowi przez Boga.

  Jeśli dzisiejszymi Żydami są Syjoniści (które to roszcznie przyjęte zostało przez wszystkie zachodnie mocarstwa), wynika stąd że odpowiadającą im partią w czasach Jezusa byli w Judei faryzeusze. Przeciw nim kierował Jezus swój główny atak. Ganił także sadyceuszów i pisarzy, lecz jak ukazuje Ewangelia, uważał faryzeuszy za wrogów Boga i ludzi i na nich przede wszystkim skupiał swoją wzgardliwą krytykę. Atakował w nich i w ich religii dokładnie to samo, co dzisiejsi syjoniści uważają za wyróżniające cechy Żydów – żydowstwo i judaizm. Religia Jezusa była bez wątpienia przeciwieństwem wiary dzisiejszego ortodyksyjnego Żyda, czy ówczesnego faryzeusza. 

Nikt z całą pewnością nie może stwierdzić, kim i czym był Jezus. Domniemania nie-żydowskich polityków brzmią równie fałszywie, co drwiące i szydercze paszkwile o ‘bękarcie’, rozpowszechniane w ghetach żydowskich. (...)

  Syn cieśli z Galilei najwidoczniej nie miał formalnej edukacji: ’I dziwowali się Żydowie, mówiąc: Jakoż ten umie Pismo, gdyż się nie uczył?’

Co bardziej znamienne, nie chodził do szkoły rabinackiej, ani nie był szkolony na kapłana. Zaświadczają o tym jego wrogowie faryzeusze; gdyby należał do ich klanu, nie pytali by: ‘Skądże temu to wszystko? a co to za mądrość, która mu jest dana, że się i takie mocy dzieją przez ręce jego?’ 

  Na ponurym tle Prawa lewickiego i tradycji faryzejskiej, przeciw której wystąpił ten niewykształcony młody człowiek po przyjściu do Judei, nauka jego sprawia wrażenie olśniewającej rewelacji; światła ujrzanego po raz pierwszy. Nawet dziś, człowieka studiującego krytycznie Stary Testament, ośepia nagłe przejście w pełnię światła Kazania na Górze, jak gdyby o pólnocy pojawiła się pełnia słońca.

  W chwili gdy Jezus przyszedł ‘wypełnić’ Prawo, obrosło ono olbrzymią masą prawodawstwa, obezwładniającą swoją niezmierną zawikłością. Tora była jedynie początkiem; narzucono na nią wszelkiego rodzaju interpretacje, komentarze i rabiniczne nakazy. Mędrcy, na podobieństwo pobożnych jedwabników, osnuli go jeszcze gęstszą nicią, starając się złapać w nią każdą możliwą czynność człowieka - pokolenia prawników pracowały nad rozwiązaniem zagadnienia, że w sabat nie wolno jeść jajka, którego większa część wyszła z kury przed ukazaniem się drugiej gwiazdy na niebie.

Już wtedy Prawo wraz z towarzyszącymi komentarzami zapełniłoby całą bibliotekę, a dojście do jego jądra poprzez narosłe warstwy wymagałoby kilkuletniej pracy zespołu prawników z całego świata. 

Nieuczony młodzieniec z Galilei jednym wyciągnięciem palca odwalił zaskorupiałą masę, oddzielając prawdę od herezji. Sprowadził całe ‘Prawo i Proroctwa’ do dwóch podstawowych przykazań: Kochaj Boga i bliźniego jak siebie samego. Stanowiło to zdemaskowanie i potępienie herezji, jaką przez stulecia Lewici i faryzeusze oplątali Prawo.

  Księga Lewitikusa zawierała wskazówkę „kochaj bliźniego jak siebie samego’, lecz ograniczała pojęcie ‘bliźniego’ do braci Judejczyków. Jezus przywrócił zapomnianą dawną tradycję miłości bliźniego bez względu na różnice rasowe, czy wyznaniowe. Jasno wynika to z jego słów:‘Nie mniemajcie, abym przyszedł rozwiązywać zakon albo proroki; nie przyszedłem rozwiązywać, ale wypełnić.’ Zaraz też wyjaśnia ich znaczenie: ‘Słyszeliście, iż rzeczono..... będziesz miał w nienawiści nieprzyjaciela twego; Aleć Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjacioły wasze.’ (Zręcznym argumentem dowodzi się czasem, że w Starym Testamencie nie ma dosłownego przykazania nakazującego ‘nienawiści nieprzyjaciela’. Jednakże znaczenie słów Jezusa jest jasne; niezliczone nawoływania do morderstw i masakry sąsiadów nie będących ‘bliźnimi’, w jakie obfituje Stary Testament, nie wyrażają nic innego, jak nienawiść i wrogość).

  Było to otwarte wyzwanie rzucone faryzeuszom w ich interpretacji Prawa, a tym bardziej zaostrzała je wyraźna odmowa Jezusa przyjęcia na siebie roli narodowego wyzwoliciela i zdobywcy, jaką proroctwa przypisywały Mesjaszowi. Być może, przyjęciem tej roli zyskałby sobie więcej zwolenników i poparcie faryzeuszy. Odmowa jego była ponownie dosadna i jasna: ‘Królestwo moje nie jest z tego świata.... albowiem oto królestwo Boże wewnątrz was jest.... Sprzedawajcie majętności wasze, a dawajcie jałmużnę; gotujcie sobie mieszki, które nie wiotszeją, skarb, którego nie ubywa w niebiesiech, gdzie złodziej przystępu nie ma, ani mól psuje.’ 

  Wszystko, co tymi prostymi słowami głosił, było spokojnym lecz bezpośrednim wyzwaniem rzuconym najpotężniej w tym czasie warstwie w mieście, a także uderzeniem w podstawy wiary od wieków budowanej przez tą sektę. 

  Kazanie na Górze kilkoma słowami zbiło nauki zawarte na setkach stron Starego Testamentu,. Przeciwstawiło miłość nienawiści, miłosierdzie - zemście, życzliwość - złej woli, braterstwo - segregacji, sprawiedliwość - dyskryminacji, potwierdzenie - zaprzeczeniu; życie - śmierci. Rozpoczęło się błogosławieństwami (podobnie jak rozdziały Deutronomy zawierające błogosławieństwa przeplatane klątwami), ale na tym się kończy podobieństwo. 

  Błogosławieństwa oferowane przez Deuteronomy były natury materialnej - zdobycze terytorialne, łupy i rzeź – wzamian za ścisłe przestrzeganie tysięcy ‘statutów i praw’, niejednokrotnie podżegających do morderstwa. Kazanie na Górze nie przyrzekało korzyści materialnych, lecz po prostu nauczało, że takie cnoty jak moralne życie, pokora, dobre uczynki, miłosierdzie, czystość, spokój i wytrwałość, są błogoławieństwem i zostaną duchowo wynagrodzone. 

  W Deuteronomy po ‘błogosławieństwach’ następują ‘klątwy’. Kazanie na Górze nie straszy klątwami; nie żąda ‘ukamieniowania na śmierć’ grzesznika, czy ‘obwieszenia go na drzewie’, ani też nie obiecuje rozgrzesznia za cenę obmycia rąk w krwi jałówki. W najgorszym wypadku będzie on ‘ostatnim w królestwie niebieskim’, a dla cnotliwego największą nagrodą będzie, że ‘będzie wielkim nazwany w królestwie niebieskiem.’ 

  Młody Galilejczyk nigdy nie propagował uniżności, lecz wewnętrznej pokory. Na jednym punkcie był nieprzejednany: w pogardzie dla faryzeuszy.

  Nazwa faryzeusz oznacza kogoś, kto ‘trzyma się z daleka od osób i rzeczy nieczystych’. Według Encyklopedii Żydowskiej, ‘Jezus różnił się od faryzeuszy jedynie w stosunku do nieczystego i brudnego pospólstwa’. Dobre sobie - ‘jedynie’! W istocie, wielka przepaść dzieliła ideę bóstwa plemiennego od pojęcia boga uniwersalnego; wiarę opartą na nienawiści od nauk zalecających miłosierdzie. Wyzwanie było wyraźne i faryzeusze je podjęli. Poczęli zastawiać na niego pułapki, podobnie jak wcześniej na Jeremiasza: ‘Całe moje otoczenie wyczekiwało okazji, mówiąc: Może się przypadkiem potknie, a wtedy zatryumfujemy nad nim i zemścimy się nad nim.’ 

  Faryzusze śledzili go i wypytywali: ‘Dlaczego wasz mistrz jada z szynkarzami i grzesznikami?’ (co według Prawa było przestępstwem). Jezus był mistrzem w debacie i w wymykaniu się z zastawionych pułapek  i natychmiast spokojnie odparowywał: ‘Nie potrzebująć zdrowi lekarza, ale ci, co się źle mają.... bom nie przyszedł wzywać sprawiedliwych, ale grzesznych do pokuty’

  Nie przestając go śledzić, podpatrzyli że jego uczniowie zrywają kłosy żyta i jedzą je w sabat (przestępstwo wobec Prawa). ‘Oto uczniowie twoi czynią, czego się nie godzi czynić w sabat.’ Prześladowali go podobnymi zarzutami, odnoszącymi się zawsze do obrządku, a nigdy do wiary, czy zachowania się: ‘Czemu uczniowie twoi przestępują ustawę starszych? albowiem nie umywają rąk swych, gdy mają jeść chleb.’ ‘Obłudnicy! dobrze o was prorokował Izajasz, mówiąc: Lud ten przybliża się do mnie usty swemi, i wargami czci mię; ale serce ich daleko jest ode mnie. Lecz próżno mię czczą, nauczając nauk, które są przykazania ludzkie.

Było to otwarte kłamstwo: Prawo, jak argumentował, nie jest prawem boskim, lecz prawem Lewitów i faryzeuszy - ‘przykazaniem ludzkiem.’  Od tego momentu nie było mowy o kompromisie, gdyż Jezus odwrócił się od faryzeuszy i ‘zawoławszy do siebie ludu, rzekł im: Słuchajcie, a rozumiejcie. Nie to, co wchodzi w usta, pokala człowieka; ale co wychodzi z ust, to pokala człowieka.’ 

  Tymi słowami Jezus wyszydził publicznie jedną z najbardziej zazdrośnie strzeżonych prerogatyw kapłanów, dotyczącą całej masy zakazów dietetycznych regulujących rytuał uboju, odsączanie krwi, odrzucenie ‘tego co zdechło’, itp. Zakazy te, choć przypisywane Mojżeszowi, były ‘przykazaniami ludzkimi’, do których przestrzegania faryzeusze przywiązywali jak największą wagę. (...)

  Dla faryzeuszy prosta odpowiedz, jaką dał Jezus, brzmiała jak najgorsza herezja: ‘Jeszczeż nie rozumiecie, iż wszystko, co wchodzi w usta, w brzuch idzie, i do wychodu bywa wyrzucono?. Ale co z ust pochodzi, z serca wychodzi, a toć pokala człowieka. Albowiem z serca wychodzą złe myśli, mężobójstwa, cudzołóstwa, wszeteczeństwa, złodziejstwa, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa. Toć jest, co pokala człowieka: ale jeść nieumytemi rękoma, toć nie pokala człowieka.’

  W myśl Prawa ta ostatnia uwaga stanowiła karalne przestępstwo i sprowokowała faryzeuszy do rozpoczęcia akcji zmierzającej do zadania śmiertelnego ciosu. Przygotowali słynną pułapkę słowną: ‘Tedy odszedłszy Faryzeuszowie uczynili radę, jako by go usidlili w mowie.’ Zawierały się w niej dwa zasadnicze pytania: ‘Komu należy składać daninę?’ i ‘Kto jest bliźnim?’. Niewłaściwa odpowiedz na pierwsze pytanie ściągnęłaby na niego karę ze strony obcych władców – Rzymian. Niewłaściwa odpowiedz na drugie pytanie umożliwiłaby faryzeuszom zadenuncjowanie go przed obcym władcą jako gwałciciela ich własnego Prawa, i domagania się jego ukarania. 

  Metoda ta, o jakiej wspomniał już Jeremiasz, jest ciągle w użyciu w dwudziestym wieku. Każdy, kto brał udział w debacie publicznej, musiał zetknąć się ze zręcznie przygotowanymi podstępnymi pytaniami, na które w danym momencie trudno odpowiedzieć. Zawodowi dyskutanci znają sposoby ominięcia podobnych pułapek (np. odmówienie odpowiedzi, czy odpowiedzenie pytaniem na pytanie). W odróżnieniu od podobnych uników, pełna odpowiedz na takie pytania, pozwalająca jednocześnie na ominięcie pułapki i na zachowanie własnego zdania, jest jednym z najtrudniejszych dylematów, postawionych przed człowiekiem. Wymaga ona najwyższej bystrości umysłu, przytomności i poczucia logiki. Pod tym względem odpowiedzi Jezusa na te dwa pytania stanowią nie przemijający przykład, do jakiego śmiertelnik może jedynie aspirować.

  ‘Nauczycielu! Wiemy... że w prawdzie drogi Bożej uczysz; Godziż się dać czynsz cesarzowi, czyli nie? Mamyż go dać, czyli nie dać?’(pytanie brzmiało szczerze i nie wrogo). ‘A on poznawszy obłudę ich, rzekł im: Czemuż mię kusicie?.... Oddawajcież tedy, co jest cesarskiego, cesarzowi, a co jest Bożego, Bogu. I dziwowali mu się.’ 

  Przy następnej okazji, ‘A oto niektóry zakonnik powstał, kusząc go i mówiąc: Nauczycielu! co czyniąc odziedziczę żywot wieczny?’ W odpowiedzi, Jezus ponownie odrzucił cały bagaż Prawa Lewitów, ograniczając się do dwu podstawowych przykazań: ‘Będziesz miłował Pana, Boga twego, ze wszystkiego serca twego... a bliźniego twego, jako samego siebie.’ I tu nastąpiła pułapka w postaci pytania: ‘I któż jest mi bliźni?’ 

  Jakiż śmiertelnik zdobył by się na odpowiedz, jaką dał Jezus? Męczenników nie brakuje – niewątpliwie niektórzy, nawet podobnie jak Jezus wiedząc że stawką jest ich życie, odpowiedzieli by zgodnie z własnym przekonaniem. Lecz Jezus poszedł dalej - rozbroił swoich inkwizytorów podobnie, jak zręczny szermierz wytrąca rapier z ręki przeciwnika. Próbowano go skusić do otwartego stwierdzenia, że ‘poganin’ jest również bliźnim, co groziło mu karą za zaprzeczenie Prawu. W istocie taki sens miała jego odpowiedz, lecz jej formą potrafił odprawić inkwizytorów i wprawić ich w zakłopotanie, rzadko zdarzające sie prawnikom. 

  Nauki Lewitów i faryzeuszy stanowiły, iż jedynie Judejczycy są ‘bliźnimi’, a ze wszystkich pogan najbardziej wrogo odnosiły się do Samarytan (ze względów zaznaczonych wcześniej w tej książce). Nieczystym i występnym było samo dotknięcie Samarytanina (zakaz ten utrzymuje się w mocy do dzisiejszych czasów). Celem pytania było wydobycie od Jezusa stwierdzenia stawiającego go w kolizji z prawem. To, że w odpowiedzi posłużył się właśnie przykładem Samarytanina, było dowodem odwagi i geniuszu, przekraczającego ludzką miarę:

  W przypowieści tej pewien człowiek, napadnięty przez rozbójników, porzucony jest przez nich jako nieżywy. Przechodzący ‘kapłan, ... także i Lewita’ (uszczypliwa krytyka tych, którzy szukali okazji, aby go skazać na śmierć), ‘przyszedłszy i ujrzawszy go, pominął.’ W końcu ‘Samarytanin niektóry jadąc, przyjechał do niego, a ujrzawszy, użalił się go. A przystąpiwszy zawiązał rany jego, a nalawszy oliwy i wina, i włożywszy go na bydlę swoje, wiódł go do gospody, i miał staranie o nim’. ‘Któryż tedy z tych trzech zda się tobie bliźnim być onemu, co był wpadł między zbójców?’

  Przyparty do muru kapłan nie mógł się zdobyć na skalanie języka słowem ‘Samarytanin’; odpowiedział więc: ‘Ten, który uczynił miłosierdzie nad nim.’ Tym samym bezwiednie potępił tych, w których imieniu przemawiał – ‘kapłanów’ i ‘Lewitów’. ‘Rzekł mu tedy Jezus: Idźże, i ty uczyń także.’ Kilkoma prostymi słowami zmusił Jezus swojego prześladowcę do zniszczenia jego własnymi ustami całej rasistowskiej herezji, na której wznosiło się Prawo.

Mr Montefiore, umiarkowany krytyk żydowski, zarzucił Jezusowi, że ze swego przykazania ‘miłujcie nieprzyjacioły wasze’, jako jedynych wyłączył faryzeuszy, dla których nie zdobył się na jedno dobre słowo. (...)

  Warto przyjrzeć się osobie Judasza. W dudziestym wieku został on dwukrotnie kanonizowany – raz w Rosji podczas rewolucji bolszewickiej, a nastepnie w Niemczech po klęsce Hitlera. Te dwa epizody wskazują że sekta, która na początku ery okazała się w Jerozolimie potężniejsza od Rzymu, potwierdziła swoją przemożną władzę w dwudziestym wieku na Zachodzie.  Według św. Mateusza, Judasz potem się powiesił, a sądząc po rodzaju śmierci jaką wybrał - ‘przeklętej od Boga’, uczynek jego nie przyniósł mu szczęścia. Dla syjonistów pokroju dr Kasteina, Judasz jest postacią sympatyczną. Dr Kastein wyjaśnia, że był on porządnym człowiekiem, rozczarowanym co do Jezusa, co skłoniło go do ‘skrytego’ zerwania z nim (określenie ‘skryte zerwanie’ mogło się pojawić jedynie w literaturze syjonistycznej). (...)

  Gubernator rzymski Piłat próbował wszystkich sposobów, aby uchylić się od ponagleń władczych ‘mędrców’, żądających kary śmierci dla tego człowieka.  Piłat był prototypem brytyjskich i amerykańskich polityków dwudziestego wieku. Bardziej niż czegokolwiek innego, obawiał się potęgi sekty. Jego żona nalegała, aby się nie angażował w tą sprawę. Zwyczajem polityków próbował bezskutecznie zepchnąć odpowiedzialność na kogoś innego - na Heroda Antipasa, który był tertrarchą Galilei. Następnie próbował ograniczyć się do biczowania Jezusa, lecz faryzeusze upierali się przy karze śmierci i grozili denuncjacją Piłata w Rzymie: ‘Jeźli go wypuścisz, nie jesteś przyjacielem cesarskim.’  Była to grożba, przed która Piłat się ugiął, podobnie jak w dwudziestym wieku kolejni gubernatorzy brytyjscy i przedstawiciele ONZ uginali się przed szantażem zniesławienia ich w Londynie, czy Nowym Jorku. Widocznie Piłat, podobnie jak politycy w dziewietnaście wieków później, wiedział że jeśli będzie się opierał, jego własny rząd potępi go i usunie. 

Podobieństwo między Piłatem, a politykami międzywojennymi jest wyraźne (a przynajmniej jeden z nich zdawał sobie z niego sprawę, gdy dzwoniąc do potężnego rabina Nowego Jorku, poprosił żartem, aby poinformowano Wielkiego Kapłana Kaifasza, iż chce z nim rozmawiać Piłat.) 

Piłat uczynił jeszcze jedną próbę, aby przekazać sprawę w inne ręce: ‘Weźmijcież go wy, a według zakonu waszego osądźcie go.’ Mądrzy doświadczeniem stuleci, faryzuesze pokrzyżowali mu plany: ‘Nam się nie godzi zabijać nikogo’

Ostatecznie próbował on uratować Jezusa, dając ‘ludowi’ do wyboru ułaskawienie Jezusa, lub Barabasza – rozbójnika i mordercę. Prawdopodobnie Piłat nie miał większych złudzeń co do woli ‘ludu’, gdyż musiał wiedzieć że jest on synonimem ‘motłochu’, idącego zawsze za wolą rządzących sekt. Istotnie, ‘przedniejsi kapłani i starsi namówili lud, aby prosili o Barabasza, a Jezusa, aby stracili.’  W dzisiejszych czasach, sekta równie skutecznie potrafi manipulować motłochem.

  W miarę upływu czasu, coraz bardziej wyrazista staje sie ta wyjątkowa scena końcowa. Jedynie umysł faryzejski potrafił opracować tak szyderczy rytuał, który dzisiaj uwypukla zwycięstwo ich ofiary: szkarłatna szata, imitacja berła, cierniowa korona i drwiąca pantomina hołdu. Droga Kalwarii, ukrzyżowanie między dwoma łotrami – był to dzień, w którym Rzym uległ intrygom faryzeuszy, podobnie jak czterysta lat wcześniej uczyniła to Persja wobec Lewitów.

Ci sami faryzeusze, którzy nauczyli lud Judei wiary w przyjście Mejasza, ukrzyżowali pierwszego pretendenta do tej roli. Dali tym do zrozumienia, że Mesjasz ma dopiero przyjść. Według faryzeuszy, król Dawidowy jeszcze się pojawi, aby objąć w posiadanie królestwo ziemskie. Oczekiwanie to przetrwało do dzisiaj.

  W swojej rozprawie o historii Judaizmu, dr Kastein poświęca jeden rozdział życiu Jezusa. Wyjaśniwszy że Jezus był wykolejeńcem, kwituje ten epizod charakterystycznym zwrotem: ‘Jego życie i śmierć są naszą sprawą.’

 

Douglas Reed - Kontrowersja Syjonu

Tłum. Krzysztof Edmund Wojciechowicz 

www.controversyofzion.info/Controversybook_Polish/Controversybook_pol/Controversybook_pol_10.htm

 (Skróty i podkreślenia  pochodzą ode mnie - SL)

 

 
502 odsłony  średnio 5 (1 głos)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować   
Tagi: Chrystus, faryzeusze.
Re: Człowiek z Galilei 
miarka, 2019.08.25 o 21:09
"Idea pokornego Mesjasza, głoszącego ‘kochaj swoich wrogów’"

Cały tekst artykułu jest ważny i godny rozpowszechnienia, ale tu jest wpuszczony fałsz. Nie było takiej idei.
Powinno być "nieprzyjaciół", a nie "wrogów".

To naprawdę wielka różnica.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei 
miarka, 2019.08.25 o 21:37
"Prawdopodobnie Piłat nie miał większych złudzeń co do woli ‘ludu’, gdyż musiał wiedzieć że jest on synonimem ‘motłochu’, idącego zawsze za wolą rządzących sekt. Istotnie, ‘przedniejsi kapłani i starsi namówili lud, aby prosili o Barabasza, a Jezusa, aby stracili.’ W dzisiejszych czasach, sekta równie skutecznie potrafi manipulować motłochem".

Tu aż się prosi, żeby dodać że podstawowym narzędziem tej sekty są ideologie roszczeniowe.
- Zwłaszcza ideologie
- - prawnictwa (tylko ona może decydować o tym co jest prawem - i to nawet do dóbr nienależnych i nieposiadanych) i
- - poprawności politycznej (w tym szczególnych, bo uzurpatorsko ponadprawnych wynalazków poprawności politycznej zwanych "antysemityzmem", oraz "mową nienawiści" - obie w definicjach "prawników" zmiennych sytuacyjnie (charakterystyczne dla typowo terrorystycznej uzurpacji patologii ponadprawności jako "politycznie poprawnej")).
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei 
miarka, 2019.08.25 o 22:18
"Tak więc jeśli stwierdzenie ‘Jezus był Żydem’ ma jakikolwiek sens, należało by je odnieść do warunków ówczesnej epoki".

To jest oczywiste. W ogóle to rozważanie o żydowskości jest tu cenne.

Ja bym tu jeszcze dodał że tu chodzi o tożsamość (bycie sobą i u siebie).
Tożsamość jest cechą człowieka stabilną - podobnie jak prawda, prawość, własność, prawa natury i naturalne, jak cała natura i dobro, jak system wartości, jak człowieczeństwo dojrzałe z ludzką godnością i intencją życia w pokoju z wszystkimi ludźmi pragnącymi żyć z pokoju.

Tak więc odnieść do epoki, ale precyzyjnie - i patrząc na stabilizację.

A czemu? - Bo to "plemię żmijowe", "plemię o rozwidlonym języku" mowy i intencji, a więc i "podwójnych standardach" mentalnych i moralnych.
Plemię któremu najlepiej interesy wychodzą kiedy się wszystko zmienia i jeszcze może zmieniać (tym się tu różnią od ludzi normalnych że ci są odpowiedzialni i dalekowzroczni i na zmiany grożące destrukcją ładu moralnego życia społecznego reagują szukaniem stabilizacji, a "plemię żmijowe" traktuje to jako pozbawioną ludzkich ograniczeń grę dla interesu).

Tak więc zawsze można pytać czy ktoś jest żydem w aspekcie człowieczeństwa "czy żyd to człowiek"?
Bo człowiek ma sfery stabilności, i sfery dynamiki.

Można uznać że nie są ludźmi kiedy się "tożsamościowo" wyłamują z tego:
- "Tożsamość jest cechą człowieka stabilną - podobnie jak prawda, prawość, własność, prawa natury i naturalne, jak cała natura i dobro, jak ludzki system wartości, jak człowieczeństwo dojrzałe z ludzką godnością i intencją życia w pokoju z wszystkimi ludźmi pragnącymi żyć z pokoju.

Tożsamość czasami można zmieniać, ale na poważnie, nie dla oszustwa jak np. żydowska sekta Jacoba Franka, czy jak u nas od lipca 1944-tego, "przywiezieni na ruskich tankach".
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei 
miarka, 2019.08.25 o 22:42
" Nauki Lewitów i faryzeuszy stanowiły, iż jedynie Judejczycy są ‘bliźnimi’".

Tu mało kto zauważa że "bliźni" to termin dotyczący braterstwa, a więc sprawiedliwości. Nad nią (jako ludzka wartość wyższego rzędu jest prawość (w tym natura i tożsamość - w tym tożsamość ludzka).
Inaczej mówiąc ostatecznie i tak prawość decyduje kto jest bliźnim. - Nie sprawiedliwość.
- A już na pewno nie "sprawiedliwość" pokrętnie wywodzona od "wykonania prawa", zwłaszcza "prawa stanowionego", "prawa ludzkiego" (którym było i jest "Prawo Mojżeszowe").

Te "Nauki Lewitów i faryzeuszy" to nic innego jak interpretacje Prawa Mojżeszowego - Kolejna (sekciarska) nakładka stanowiona do prawa stanowionego.

Tu sekciarstwo ma też wymiar satanistyczny, bo przestawia kolejność w naturalnym systemie ludzkich wartości - "bliźniego" wynosi nad "człowieka", bo "braterstwo" wynosi nad "tożsamość", bo "sprawiedliwość" wynosi nad "prawość", bo "prawo" wynosi nad "sprawiedliwość".
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei   
Lotna, 2019.08.26 o 06:50
„Kazanie na Górze kilkoma słowami zbiło nauki zawarte na setkach stron Starego Testamentu,. Przeciwstawiło miłość nienawiści, miłosierdzie - zemście, życzliwość - złej woli, braterstwo - segregacji, sprawiedliwość - dyskryminacji, potwierdzenie - zaprzeczeniu; życie - śmierci. ”

Bardzo ładnie.

A teraz, przykładni katolicy powinni usiąść na tyłkach i głęboko zadumać się nad tym, jak dalece kościół od niepamiętnych czasów ma się do nauk Chrystusa. Jak w te nauki wpisują się od bez mała dwóch tysięcy lat - w imię Boga i w imię Chrystusa - mordy, prześladowania, grabieże, podboje, gwałty i od mileniów grabież mienia wiernych - i niewiernych, na rzecz kapiącego złotem Watykanu. Po czyjej stronie ten rzekomo Chrystusowy kościół opowiadał się w wojnach, i - mając rząd dusz - co uczynił, aby zapobiec kolejnym wojnom i nie dopuścić do rozlewu krwi.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei 
Mariusz Głowiński, 2019.08.26 o 09:03
/A teraz, przykładni katolicy powinni usiąść na tyłkach i głęboko zadumać się nad tym, jak dalece kościół od niepamiętnych czasów ma się do nauk Chrystusa. Jak w te nauki wpisują się od bez mała dwóch tysięcy lat - w imię Boga i w imię Chrystusa - mordy, prześladowania, grabieże, podboje/

1)A na stojąco albo klęcząc się nie da?
2)Przykładni katolicy tak właśnie czynią i odróżniają wiarę od obrządku (tradycji).
3)Nie bądź Kosiur, nawet katolik ma prawo do odrobiny tolerancji.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei 
miarka, 2019.08.26 o 09:39
"2)Przykładni katolicy tak właśnie czynią i odróżniają wiarę od obrządku (tradycji).3)Nie bądź Kosiur, nawet katolik ma prawo do odrobiny tolerancji".

Tak, ale i więcej, bo również odróżniają wiarę, nadzieję i miłość od Prawa Mojżeszowego.
Bo prawo to wytykanie błędów i grzechów, przy czym i nie zwracanie uwagi na czynienie dobra i prawość sumienia. Wychodzą więc bzdury, bo możliwości uczynienia czegoś złego w danej sytuacji jest nieskończenie wiele razy więcej jak dokonanie uczynku dobrego.
Inaczej mówiąc, to patrząc "po żydokosiurowsku" każdego można by zniszczyć za popełnione zło nie patrząc w ogóle na to że on mógł się już dawno nawrócić, i żyjąc w pojednaniu z Bogiem pełnić dzieła Boże.
Mało tego - bo to już może być robione "dla własnej korzyści", dla relatywnego wybielania się żydokosiurów, za czym już idzie obłuda faryzeuszy, podwójne standardy moralne, satanizm i syjonizm.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei   
Lotna, 2019.08.27 o 02:22
„Inaczej mówiąc, to patrząc "po żydokosiurowsku" każdego można by zniszczyć za popełnione zło nie patrząc w ogóle na to że on mógł się już dawno nawrócić”

Chcesz powiedzieć, że kościół chrystusowy już się nawrócił i jego grzechy powinny mu zostać wybaczone? A co z tymi, które nadal popełnia - jak wyłudzanie pieniędzy w imię grzechu chciwości ( o innych wykroczeniach nie wspomnę - z miłosierdzia)?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei 
miarka, 2019.08.27 o 03:20
Nie przekręcaj. Ja piszę o nieświętych ludziach, którzy potrafią się nawracać właśnie dlatego że Kościół Chrystusowy pozostaje święty. Taka jego natura.
KOŚCIÓŁ NIC ZŁEGO NIE STANOWI I NICZEGO ZŁEGO NIE NAUCZA.
A przypisywanie mu grzechów to tylko żydokosiurowskie zaślepienie i zła wola z całą pewnością większe jak grzechy tych grzeszników w Kościele.

MAŁO TEGO - GRZECHY ŻYDOKOSIURÓW TO SA GRZECHY NIEPRZEBACZALNE, BO TRWAJĄCE, BO TO ZDEKLAROWANA WROGOŚĆ, ZDEKLAROWANY BANDYTYZM CZEKAJĄCY TYLKO NA OKAZJĘ ŻEBY WYBUCHNĄĆ.


Wredność tych ataków na Kościół jest właśnie w interesowności tych co co go atakują, bo to przede wszystkim oni tu mają zbrodnie w intencji, tylko oskarżają Kościół żeby mieć pretekst.

ZAUWAŻ TU PEŁNĄ ANALOGIĘ DO ŻYDOWSKICH ATAKÓW NA POLSKĘ I POLAKÓW - ICH OPLUWANIE NAS, ICH PODSZYWANIE SIĘ POD NASZE WŁADZE ŻEBY KOMPROMITOWAĆ NASZE URZĘDY , ICH ODBIERANIE NAM NASZEGO DOBREGO IMIENIA, A PO TO TYLKO ŻEBY MIEĆ PRETEKST DO OGRABIANIA NAS Z NASZEGO WSZYSTKIEGO.

Zauważ że tak jak zwykle tu nie ma winy Polaków, a na pewno nie ma żadnej winy NARODU POLSKIEGO, tak i winy KOŚCIOŁA są mu tylko przypisywane.
I to jak piszę wyżej "dla relatywnego wybielania się żydokosiurów, za czym już idzie obłuda faryzeuszy, podwójne standardy moralne, satanizm i syjonizm".
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei   
Lotna, 2019.08.27 o 14:02
„a na pewno nie ma żadnej winy NARODU POLSKIEGO, tak i winy KOŚCIOŁA są mu tylko przypisywane. a na pewno nie ma żadnej winy NARODU POLSKIEGO, tak i winy KOŚCIOŁA są mu tylko przypisywane. ”

W tej chwili zrobiłeś sobie po prostu kpiny z tej dyskusji. Jeśli papieże nie są częścią kościoła, na dodatek głównodowodzącą, to masz racę, ale, o ile wiem, to papież jest głową kościoła i to dzięki bulli papieskiej katolicy dostali przyzwolenie na mordy, gwałty i grabieże na „pogańskich” ludach, co zrobili wybijając 98% tubylczej ludności w Ameryce.
To kościół ustanowił Świętą Inkwizycję, która torturowała i mordowała tysiące ludzi na przestrzeni wieków i to kościół systematycznie nakazywał zarówno świeckim jak i duchownym ochronę pedofilów w sutannach, pod groźbą klątwy. Włosy dęba stają, kiedy się przyjrzeć działalności choćby samych tylko papieży. A ty twierdzisz, że kościół jest niewinny! To jest szczyt hipokryzji. Na dodatek, jak śmiesz porównywać tę zbrodniczą instytucję do Narodu Polskiego, który tyle wycierpiał, także dzięki Watykanowi i działalności jego pasterzy na podbitych przez nich ziemiach polskich!?

„KOŚCIÓŁ NIC ZŁEGO NIE STANOWI I NICZEGO ZŁEGO NIE NAUCZA.”
Kościół opiera swoją wiarę na wierze w boga Jahwe; poczytaj sobie trochę Biblię, np. jak to Jahwe się odnosi do posiadania i dziedziczenia niewolników, oddawania córek w niewolę seksualną, przejmowaniu żon i córek niewolników dla własnej uciechy i korzyści. Według kościoła, to jest ten sam Jahwe, którego czci Chrystus. Ale oczywiście, kościół niczego złego nie naucza. Sama pamiętam, jak jako dziecko moja matka mnie wyciągnęła za rękę z kościoła, kiedy ksiądz grzmiał na kazaniu, że „jak cię mąż bije, to musisz z nim siedzieć, bo bóg tak chce”. Oczywiście, to jest dobre, bo inaczej, jak twierdzi Wojtas, wątroba by zgniła tym bitym żonom, gdyby ich mężowie zaprzestali się nad nimi znęcać.To jest jedna z dobrych nauk kościoła - kobieta powinna być niewolnicą mężczyzny, który jest jej panem i władcą. Wielka różnica w porównaniu do Słowian, którzy wysoko cenili rolę i mądrość kobiet, ale według ciebie, to nauki zgniłego do szpiku kościoła są dobre i niewinne.
Doprawdy, nie mamy o czym rozmawiać.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei 
miarka, 2019.08.27 o 15:29
Ledwo zacząłem czytać ale już komentuję, bo strasznie bredzisz.
" Jeśli papieże nie są częścią kościoła, na dodatek głównodowodzącą, to masz racę, ale, o ile wiem, to papież jest głową kościoła i to dzięki bulli papieskiej katolicy dostali przyzwolenie na mordy, gwałty i grabieże na „pogańskich” ludach, co zrobili wybijając 98% tubylczej ludności w Ameryce"

Skąd Ty takie idiotyzmy czerpiesz?
1. Głową Kościoła Jest Jezus Chrystus.
2. Papież jest formalnym następcą świętego Piotra, któremu Jezus obiecał że Jego Kościół będzie budowany na nim jako skale. - A więc jako strażniku prawości, zasad, moralności, wartości, tego co go stabilizuje. W żadnym przypadku nie chodzi o przewodzenie Kościołowi. Od przewodzenia jest głowa - tu Jezus Chrystus.


"... to dzięki bulli papieskiej katolicy dostali przyzwolenie na mordy, gwałty i grabieże na „pogańskich” ludach, co zrobili wybijając 98% tubylczej ludności w Ameryce".

Nawet jakby jakiś papież tak ą bullę wydał, to ona jest wbrew nauczaniu Kościoła, a więc nieważna.
Po drugie to tam gdzie katolicy podbijali Amerykę było dobrowolne wstępowanie Amerykanów do Kościoła, zaś planowych mordów (np. sławne zakażone śmiertelnymi chorobami koce) to dzieło protestantów.


"To kościół ustanowił Świętą Inkwizycję, która torturowała i mordowała tysiące ludzi..."

Czemu kłamiesz? Wielka chwała Kościołowi za ustanowienie Świętej Inkwizycji. To że byli i nadgorliwi inkwizytorzy nie zmienia postaci rzeczy.

Może Ty czytasz tylko paszkwile, a nie szukasz prawdy historycznej?
Otóż Święta Inkwizycja wniosła wielkie światło w sam proces obrony oskarżonych. Oskarżeni dostali realne możliwości obrony. Sami przestępcy tak kombinowali żeby trafiać przed sady kościelne, bo mieli już w więzieniach komfort o jakim w sądach cywilnych liczyć nie mogli, a nadto obronę..


"śmiesz porównywać tę zbrodniczą instytucję do Narodu Polskiego, który tyle wycierpiał, także dzięki Watykanowi i działalności jego pasterzy na podbitych przez nich ziemiach polskich!?"

Moim zdaniem oślepłaś mentalnie, że tak bardzo nie widzisz swojego zakłamania. - Ty chcesz atakować Kościół a nie widzisz że dokładnie na tej samej zasadzie jak żydokosiury go atakują jest atakowany Naród Polski.
Mówiąc "zbrodniczy Kościół" przyznajesz rację tym co mówią "zbrodniczy Naród Polski - zniszczmy go i zawłaszczmy co ma". Nie pamiętasz jak wspominałaś o majątku Kościoła?
To bardzo protestanckie, a więc i żydokosiurowskie jest dążyc do zawłaszczenia majątku Kościoła. To był główny cel reformacji. "Nasza" (masońska) Komisja Edukacji Narodowej" też na majątku Kościoła się uwłaszczała. - Czy to było w polskim czy antypolskim interesie? A komuna po 1944-tym?
Po 1989-tym też się Kościołem nie rozliczyli. Ale oskarżać go o jakieś czyjeś, jednostkowe, i wbrew misji Kościoła "winy" to pierwsi. - I ty też? (Brutusie?).

To dokładnie to samo

"... Narodu Polskiego, który tyle wycierpiał, także dzięki Watykanowi i działalności jego pasterzy na podbitych przez nich ziemiach polskich!?"

Piszesz że "Watykan podbijał ziemie polskie". Jakiego Ty się filmu naoglądałaś?
Aż na tyle nie znasz realiów żeby nie wiedzieć że to same najświatlejsze lechickie elity postanowiły budować Naród i Państwo Polskie w oparciu o system wartości spójny z systemem katolickim?
Tu już chyba tylko pozostaje po stalinowsku spytać "a ile dywizji miał tamten papież"?


"Kościół opiera swoją wiarę na wierze w boga Jahwe..."

Nie. To żydokosiury tak twierdzą. - Nawet nie wiadomo czy po sobie, czy postawili sobie kabałę i tak im wyszło.
Po co tu siejesz żydokosiurską propagandę.

Wierni Kościoła Katolickiego to ludzie ochrzczeni W IMIĘ JEZUSA CHRYSTUSA.

TO STĄD PŁYNIE NASZA WIARA I TO NAM KSZTAŁTUJE NASZE LUDZKIE SUMIENIE.

JESTEŚMY RADYKALNIE RÓŻNI OD ŻYDÓW I ZYDOKOSIURÓW.


A co do Twojego "koronnego argumentu" o biciu kobiet.
- Używasz go jak byś nie widziała że pod tym pretekstem powstała ideologia feminizmu która jest już satanizmem, bo zniewala mężczyzn, a feministom pozwala korzystać tylko z "rodzynek z ciasta", z smakołykó, i przyjemności, i ze stanowisk pracy najlepiej płatnych.
- Jakbyś nie słyszała o breweriach LGBT i dotyczących poprawności politycznej (satanizm) z "bezklapsowym", "bezstresowym" wychowaniem dzieci idącymi za "prawem" przeciwko przemocy w rodzinie.

Używasz go jakbyś nie wiedziała iż Kościół uczy iż to człowiek jest stworzony mężczyzną i kobietą. - Że kobieta nie jest człowiekiem sama, jest tylko w dopełnieniu z mężczyzną.
I Kościół uczy jak ma wyglądać normalne życie małżeńskie i rodzinne.
I nie uczy bicia a tym bardziej postaw "pana i władcy". To już gadki satanistów i poprawnopolitycznych liberałów i komunistów dla których rodzina jest "władzą konkurencyjną".
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei   
Ikulalibal, 2019.08.27 o 15:42
//2. Papież jest formalnym następcą świętego Piotra (...) - A więc jako strażniku prawości, zasad, moralności, wartości, tego co go stabilizuje //

Nawet jeśli "prywatnie" jest czarnoksiężnikiem (satanistą) lub wampirem?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei 
miarka, 2019.08.27 o 15:59
Formalnie to formalnie.
Znana jest anegdota o księdzu który skądś wracał na rowerze, ale że był "na gazie" to i wpadł do rowu i tak przysnął. Przechodziła wieśniaczka, stwierdziła że nic się nie stało, uniosła rękę księdza i nią się przeżegnała, co rozumiała jako księżowskie błogosławieństwo i poszła.
Księży cenimy przede wszystkim za to że nam przynoszą na świat Chrystusa.

Ich sprawy osobiste są ich sprawami.

Oczywiście przypadki typu "zdeklarowany satanizm" podważają wiarygodność takiego księdza i zdemaskowanie go w czymś takim oznacza koniec ich "księdzowania", bo już nikt nie uwierzy że mu przynosi Chrystusa.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei   
Ikulalibal, 2019.08.27 o 16:22
//Oczywiście przypadki typu "zdeklarowany satanizm" podważają wiarygodność takiego księdza i zdemaskowanie go w czymś takim oznacza koniec ich "księdzowania", bo już nikt nie uwierzy że mu przynosi Chrystusa.//

Nie mówimy o księdzu a o papieżu.Proszę nie stosować sztuczek mających na celu skierowania dyskusji na ślepy tor.
Tak więc ponawiam i rozszerzam pytanie:co z urzędem papieskim jeśli piastujący go "formalny następca świętego Piotra" jest satanistą ?
Odpowiedź na to pytanie dla nas katolików a równocześnie Polaków ma podwójnie pryncypialne znaczenie
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei 
miarka, 2019.08.27 o 17:52
"Nie mówimy o księdzu a o papieżu.Proszę nie stosować sztuczek mających na celu skierowania dyskusji na ślepy tor".

Nie żeby tam "na ślepy tor" tylko z punktu widzenia członka kościoła starałem się podać jak to rozumiem w formule ogólnej.


"Tak więc ponawiam i rozszerzam pytanie:co z urzędem papieskim jeśli piastujący go "formalny następca świętego Piotra" jest satanistą ?
Odpowiedź na to pytanie dla nas katolików a równocześnie Polaków ma podwójnie pryncypialne znaczenie"

Według mnie tu jest potrzebny powszechny sprzeciw - tak samo jak wobec księdza który uwodzi mężatki czy przegrywa w karty pieniądze na dzwonnicę.

Problem z papieżem jest nieco delikatniejszy, bo on wiernym nie jest tak niezbędny jak proboszcz. Papież nam nic nie "każe". - Papież Franciszek szczególnie - on ani razu nie użył formuły "ex cathedra" w sprawach Kościoła "jako strażnik prawości, zasad, moralności, wartości, tego co go stabilizuje".
- On tu nic źle nie naucza, choć innymi sposobami to złą naukę przekazuje.

Moim zdaniem tu nie wierni mają go przeganiać a sami księża. - Zresztą oni tu są tego bezpośrednimi ofiarami, bo daje się zauważyć jego specyficzna polityka kadrowa, wręcz przeprowadzanie swoistej czystki w Kościele dotykającej hierarchii "po Jezusowemu" rozumiejącej Kościół, a na rzecz hierarchii otwartej dla wszelkich modernizmów z różnymi formami satanizmu włącznie.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei   
Ikulalibal, 2019.08.27 o 18:08
//Problem z papieżem jest nieco delikatniejszy//

Może nawet metafizyczny.Bo jeśli papież przyjmujący nas -to jest Polskę,"na łono Kościoła" był satanistą (a przecież wiemy że był ), to zachodzi pytanie:czyjej opiece nas polecił i oddał? czy tylko mnie wydaje się że odpowiedź jest oczywista?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei 
miarka, 2019.08.27 o 18:24
Teraz to ja nie rozumiem. Który to papież "nas przyjmował na łono Kościoła"?

Przyjęcie na łono Kościoła to chrzest święty. Jeśli ksiądz dokonujący formalnie obrzędu był prywatnie satanistą to chrzest i tak jest ważny.

A z papieżem jest tu sprawa wręcz jasna - on nas niczyjej opiece nie polecał - ani nie jest naszą "głową" (Kościoła), ani naszym "pośrednikiem" (osobiście).
- I tu i tu jest nim Jezus Chrystus.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei   
Ikulalibal, 2019.08.27 o 18:59
//Przyjęcie na łono Kościoła to chrzest święty//

No właśnie to mam na myśli.

//Który to papież "nas przyjmował na łono Kościoła"?//

Sylwester II.Dwóch poprzednich odmawiało.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei 
miarka, 2019.08.27 o 19:24
Jakieś fałszywki.
- Chrzest Mieszka I był w roku 966, a Sylwester II został papieżem w 981 - 25 lat później.
- Ten "satanizm" to pomówienie, bo potrafił posługiwać się mało znanymi tzw. notami tyrońskimi (system szybkiego pisania) oraz abakusem (proste liczydło), co u niewykształconych ludzi wywoływało kontrowersje.
Zginął w Rzymie, w tajemniczych okolicznościach, co stało się podstawą dla różnych legend o jego śmierci. Miał być według nich porwany przez diabły.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei   
Ikulalibal, 2019.08.27 o 20:03
//Ten "satanizm" to pomówienie,//

No oczywiście że "pomówienia".Jakiejże jeszcze opinii można byłoby sie po tobie spodziewać.Łatwość z jaką radzisz sobie z etycznymi dylematami upodabnia cię do funkcjonariusza.
Gdyby informacje tyczące Sylwestra II pochodziły z okresu reformacji (lub późniejszego) można było by powątpiewać w ich prawdziwość.Ale są "rówieśnikami" samego satanisty Sylwestra II.Tak został zapamiętany +upload.wikimedia.org a pamięć od czasu do czasu powraca choćby w literaturze.Pamiętasz?

/O, jestem w ogóle poliglotą. Znam bardzo wiele języków –odparł profesor.
–A jaka jest pańska specjalność?
–zapytał Berlioz.–Jestem specjalistą od czarnej magii. “Masz tobie!”
–coś załomotało w głowie Berlioza.–I... zaproszono pana do nas jako specjalistę?
–lekko zająknąwszy się zapytał redaktor.–Tak, jako specjalistę –potwierdził profesor i wyjaśnił: –W waszej bibliotece narodowej znaleziono oryginalne rękopisy Herberta z Aurillac, z dziesiątego wieku. Poproszono mnie, żebym je odcyfrował. Jestem w tej dziedzinie jedynym specjalistą na świecie.
–A! Więc jest pan historykiem? –z szacunkiem i z ogromną ulgą zapytał Berlioz.
–Jestem historykiem –potwierdził uczony i dodał ni w pięć, ni w dziewięć: –Dziś wieczorem na Patriarszych Prudach wydarzy się nadzwyczaj interesująca historia/
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei 
miarka, 2019.08.27 o 21:20
"Gdyby informacje tyczące Sylwestra II pochodziły z okresu reformacji (lub późniejszego) można było by powątpiewać w ich prawdziwość.Ale są "rówieśnikami" samego satanisty Sylwestra II.Tak został zapamiętany"

A właśnie że jest odwrotnie.

To były czasy jeszcze przed powołaniem "Świętej Inkwizycji", czasy ciemnogrodu, czasy łatwości rzucania oskarżeń i skazywań zaocznych bez dawania oskarżonym szans na obronę.

Niby na czym miał ten satanizm polegać - że szybko zapisywał teksty i szybko dokonywał obliczeń?
Na czym jeszcze?
- Że umiał wiele spraw naukowo wytłumaczyć bo był człowiekiem wykształconym, a więc byle kacyk mu nie podskoczył?
- Że miał wrogów co go potajemnie zgładzili a w lud puszczono "poprawnopolityczne" wytłumaczenie że diabły go do piekła porwały?


Druga sprawa to że reformacja protestancka była już po Świętej Inkwizycji, a więc i powinna być światlejsza od czasów ciemnogrodu poprzedzającego Świętą Inkwizycję. A była, czy właśnie była daleko idącym wstecznictwem?

- A mordowanie "czarownic z Salem" to jakie czasy i jaka religia?
- Czy protestanci to ludzie dojrzalsi od katolików z powiedzmy XIII wieku, czy przeciwnie - ciemnogród będący kontynuacją czasów poprzedzających Świętą Inkwizycję (- wiek XIII, a już na pewno z czasów Herberta z Aurillac, z dziesiątego wieku)?


Mamy tu i odpowiedź na nasze problemy przechodząc do czasów dzisiejszych. - Chodzi o to czy papież Franciszek jest katolikiem czy protestantem?

Już sama tu uczciwa odpowiedź powinna wystarczyć do podważenia ważności jego "pontyfikatu".
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei   
Ikulalibal, 2019.08.27 o 21:51
//Niby na czym miał ten satanizm polegać //

Na tym że w młodości studiował kabałę u słynnego rabina ( o ile się nie mylę) z Kordoby.Znajdując się na niskim poziomie poznania a jednocześnie trawiony żądzą wiedzy, za pomocą już znanych sobie czarnoksięskich sztuczek rozkochał w sobie córkę owego rabina.Rozkochaną bez pamięci dziewczynę namówił aby wykradła tajemne księgi przechowywane przez ojca w sekretnym miejscu i przekazanie ich w ręce ukochanego.Kiedy już posiadł "zdobycz" opuścił swego mistrza (i jego córkę) udał się do Francji a dzięki czarnoksięskie wiedzy którą posiadł dzięki kradzieży,potrafił podporządkowywać sobie ludzi.Stąd jego nadspodziewanie błyskawiczne kariery:w benedyktyńskim klasztorze a później jako purpurata.

//reformacja protestancka była już po Świętej Inkwizycji,//

Nie była.Formalnie Święta Inkwizycja działała do XIX w.

//Mamy tu i odpowiedź na nasze problemy przechodząc do czasów dzisiejszych.//

Co to znaczy "czasy dzisiejsze"?.Nie ma żadnych "dzisiejszych czasów " wszak powiedziano: Co było, jest to, co być ma; a co się teraz dzieje, jest to, co się dziać będzie, a niemasz nic nowego pod słońcem
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei 
miarka, 2019.08.27 o 22:10
"//reformacja protestancka była już po Świętej Inkwizycji,//
Nie była.Formalnie Święta Inkwizycja działała do XIX w."

Przeczytaj jeszcze raz co pisałem, a zrozumiesz że bałamucisz chwytając się słówek. Powinno być jasne że skoro nie chodzi mi o odniesienie do samej Świętej Inkwizycji to chodziło o jej początek zamykający epokę ciemnogrodu, o podkreślenie że w X wieku na pewno panował jeszcze ciemnogród - z łatwością "poprawnopolitycznych" oskarżeń i łatwych potępiań i skazywań.


A co do tej "czarnoksięskiej wiedzy płynącej z kabały" i w efekcie "łatwości podporządkowywania sobie ludzi pozwalającej robić błyskawiczne kariery " w wieku X-tym to Ty tak na poważnie?

Czyż kabaliści by nie mieli władzy nad światem już w wieku XI- tym?
Czyż teraz mają takie możliwości dzięki sztuczkom magicznym?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei   
Ikulalibal, 2019.08.27 o 22:42
//A co do tej "czarnoksięskiej wiedzy płynącej z kabały" i w efekcie "łatwości podporządkowywania sobie ludzi pozwalającej robić błyskawiczne kariery " w wieku X-tym to Ty tak na poważnie?//

Całkowicie.Zwłaszcza że ilekroć mowa o opiniach współczesnych mu ludzi to idzie o ówczesną elitę intelektualną nie zaś o niegramotnych chłopów.Sądzisz że "górne półki" ówczesnej elity w osobach opatów,przeorów,wyższych hierarchów,to był rozsadnik ciemnoty?
"Epoka ciemnogrodu" - a co to takiego? Dziwi mnie bardzo dlaczego używasz pojęć powstałych po rewolucji francuskiej.To oni jako pierwsi zaczęli ludziom wmawiać (twój przykład pokazuje że skutecznie) iż wszystko co wydarzyło się przed epoką renesansu spowite były mrokami średniowiecza.

//Czyż kabaliści by nie mieli władzy nad światem już w wieku XI- tym?//

Mieliby.A konkretnie:skutecznie dążyli by do jej (władzy) zdobycia.I sądząc z tego w jakim kierunku toczyła się historia i do jakiego opłakanego finału nas przywiodła to trzeba powiedzieć udało im się to bezdyskusyjnie.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei 
miarka, 2019.08.27 o 23:10
"//A co do tej "czarnoksięskiej wiedzy płynącej z kabały" i w efekcie "łatwości podporządkowywania sobie ludzi pozwalającej robić błyskawiczne kariery " w wieku X-tym to Ty tak na poważnie?//
Całkowicie."

To chyba niewiele pogadamy bo ja akurat to rozumiem jako pewną pozalogiczną narrację rzeczywistości.


"...Zwłaszcza że ilekroć mowa o opiniach współczesnych mu ludzi to idzie o ówczesną elitę intelektualną nie zaś o niegramotnych chłopów.Sądzisz że "górne półki" ówczesnej elity w osobach opatów,przeorów,wyższych hierarchów,to był rozsadnik ciemnoty?"

Oczywiście. To właśnie byli jego najgorsi wrogowie. Przecież to on przyniósł wtedy i logikę i matematykę i wiele innych nauk przy który ujawniała się ich mikrość.
"Jako jeden z pierwszych uczonych europejskich zajmował się logiką formalną. Posługiwał się organami, liczydłem oraz globusami (ziemskim i niebieskim)[1]. Jest autorem traktatu De rationali et de ratione uti, w którym rozważa m.in. kwestię klasyfikacji nauk. Był też kolekcjonerem manuskryptów".


""Epoka ciemnogrodu" - a co to takiego?"

Wtedy się to nazywało jakoś inaczej, ale chodzi nie o słówko a o treść.


//Czyż kabaliści by nie mieli władzy nad światem już w wieku XI- tym?//
Mieliby.A konkretnie:skutecznie dążyli by do jej (władzy) zdobycia.I sądząc z tego w jakim kierunku toczyła się historia i do jakiego opłakanego finału nas przywiodła to trzeba powiedzieć udało im się to bezdyskusyjnie".

Jak to mieliby? Jakby mieli to by to wykorzystali.

Poza tym ja tu użyłem pytania podwójnego

"Czyż kabaliści by nie mieli władzy nad światem już w wieku XI- tym?
Czyż teraz mają takie możliwości dzięki sztuczkom magicznym?"

Ci co dzisiaj idą po władzę nad światem na pewno nie idą po nią na drodze sztuczek magicznych jakie sugeruje kabała.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei   
Ikulalibal, 2019.08.27 o 23:35
Zapamiętanie w dyskusji wiedzie cię wprost na manowce.Jeszcze chwilka a koncertowo powtórzysz wszystkie herezje pogan :)


// Przecież to on przyniósł wtedy i logikę i matematykę i wiele innych nauk przy który ujawniała się ich mikrość.//

A więc sądzisz że każdy kto nie modli się do bożka "logiki" i "matematyki" jest mikry ? czy dobrze rozumiem?
Czyż przypadkiem nie "mikrość" "nieuczoność" i "ciemnotę" zarzucali greccy,rzymscy i żydowscy ,poganie Jezusowi i jego uczniom? czy może ja mam jakaś inną "mikrą" ewangelię ?
Ale,ale....skoro już jesteśmy przy tej logice i matematyce...czy wiesz że zgodnie z prawosławnym rozumieniem istoty pewnych zjawisk gra w szachy jest uznana za niestosowną dla chrześcijanina.Nawet dla czysto rekreacyjnych i rozrywkowych celów.Do boksu nie ma zastrzeżeń a do szachów przedstaw sobie -są.Czy domyślasz się dlaczego?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei 
miarka, 2019.08.28 o 00:07
Co do szachów to przysposabiają do radzenia sobie na wojnie. Można więc uważać że skoro jesteśmy ludźmi pokoju, to jest to nam niepotrzebne. Moim zdaniem się mylą.


"A więc sądzisz że każdy kto nie modli się do bożka "logiki" i "matematyki" jest mikry ? czy dobrze rozumiem?"

Do takiego bożka nikt się nie modli, a modlitwa jest tu kierowana do Boga - Stwórcy całej rzeczywistości pospinanej logiką i matematyką.


"Czyż przypadkiem nie "mikrość" "nieuczoność" i "ciemnotę" zarzucali greccy,rzymscy i żydowscy ,poganie Jezusowi i jego uczniom? czy może ja mam jakaś inną "mikrą" ewangelię ?"

Żarty sobie robisz. Tym co te zarzuty podnosili chodziło o ich nauki, a nie o naukę w ogóle; nie o podstawy ścisłego rozumowania czy poznawania praw natury i ducha.
Im chodziło o "mądrość świata" - i to jej się mamy wystrzegać jak krótkowzrocznego, egoistycznego cwaniactwa.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei 
miarka, 2019.08.27 o 21:48
Bronisz twierdzenia że papież Sylwester II był satanistą. Pisałeś wcześniej że
"Odpowiedź na to pytanie dla nas katolików a równocześnie Polaków ma podwójnie pryncypialne znaczenie"

Gdzie Ty to widzisz?
- Że "wspierał chrystianizację młodych państw, m.in. poprzez utworzenie arcybiskupstwa w Gnieźnie i trzech innych biskupstw w Polsce (Kołobrzeg, Kraków, Wrocław)"?

Przecież to mocne zasługi dla Polski.

- Że "wzywał duchownych do przestrzegania celibatu i zdecydowanie potępił nepotyzm i symonię, a także wzywał do wolnego wyboru opatów przez mnichów"?

Przecież jakby Kościół za tym poszedł głębiej to by całkiem inaczej wyglądał.
- O protestantyźmie mowy by nie było, a taki "papież Franciszek" nie miałby szans na zaistnienie.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei   
Lotna, 2019.08.27 o 14:10
„Nie bądź Kosiur, nawet katolik ma prawo do odrobiny tolerancji.”

Jasne. Natomiast niezliczone ofiary katolicyzmu mają prawo do odrobiny zadumy, współczucia i pamięci, obojętne, na klęczkach, na stojąco, czy w pozycji kolankowo-łokciowej.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei 
Mariusz Głowiński, 2019.08.27 o 21:34
Twój "problem" polega na tym, że fakty traktujesz mocno przedmiotowo. Są one Ci potrzebne tylko do udowodnienia niepokalanie poczętej tezy. To droga donikąd. Prawdziwe poszukiwanie prawdy polega na poszukiwaniu faktów, które mogłyby nasze przeświadczenie obalić.
Na prawdę uważasz, że wszyscy ci ludzie , którzy czynili zło w obrębie kościoła, w imieniu kościoła, byliby dobrzy (a przynajmniej lepsi), gdyby nie katolicyzm?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei 
Wican, 2019.08.26 o 12:05
Przykładni katolicy tak robią. Ale |Lotna chyba ich nie zna. I nie czyń z nas ofiar losu, bo tp katolicy stworzyli myśl i zdobyli dużą część świata
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Człowiek z Galilei   
Lotna, 2019.08.27 o 02:17
„. I nie czyń z nas ofiar losu, bo tp katolicy stworzyli myśl i zdobyli dużą część świata”.

Dobrze powiedziane : zdobyli - ogniem i mieczem zdobyli, mordując i plądrując w imię boga i chrystusowego miłosierdzia. Podobnie jak dzisiaj Ameryka bombarduje kraje w imię przynoszenia im współczesnej dobrej nowiny w formie demokracji.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
login:
hasło:
 
załóż konto, załóż bloga!
Więcej funkcji, w tym ocenianie i komentowanie artykułów.
odzyskaj hasło
najnowsze komentarze
Re: Z miłości do Żydów
miarka → Jarosław Ruszkiewicz
Re: Z miłości do Żydów
miarka → Jarosław Ruszkiewicz
Re: Z miłości do Żydów
miarka → Jarosław Ruszkiewicz
Re: Wojna na Ukrainie - to o czym nam nie mówią
Jasiek → Jarosław Ruszkiewicz
Re: Zjednoczona Prawica? Nic takiego nie istnieje
miarka → Jarosław Ruszkiewicz
Re: Wycie PiSlamu
Jarosław Ruszkiewicz → Wican
Re: Wycie PiSlamu
Wican → Jarosław Ruszkiewicz
Re: Nie głosuj na PO-PiS!
interesariusz → Wican
Re: Nie głosuj na PO-PiS!
Wican → interesariusz
Re: Nie głosuj na PO-PiS!
Wican → interesariusz
Re: Nie głosuj na PO-PiS!
interesariusz → Jarosław Ruszkiewicz
Re: Nie głosuj na PO-PiS!
interesariusz → Jarosław Ruszkiewicz
Re: Zobaczcie kto się nie śmieje
Ikulalibal → Jarosław Ruszkiewicz
Re: Wojna gospodarcza USA z całym światem czyli [...]
Jasiek → Wican
więcej…