Jarosław RuszkiewiczTen blog znajduje się w serwisie niepodległy.pl
Dowiedz się więcej.
 

« niepodległy.pl
 strona główna działy tagi o autorze szukaj 
Polska2019.08.12 15:58

Traktat Zdrady Narodów

 
 
Tę notkę napisałem 6 lat po ratyfikpwaniu przez Polskę Traktatu Lizbońskiego. Minęło następnych i można już się pokusić o pewne wnioski...
 

Premierzy byli całkowicie świadomi, że Traktat nie zostałby nigdy przyjęty gdyby został przeczytany, zrozumiany i poddany pod głosowanie ludowe.

Niedługo minie sześć lat jak zostaliśmy ostatecznie (?) zakuci w europejskie kajdany.
Mowa oczywiscie o sławetnym Traktacie Lizbońskim.
Tzw. Konstytucja Europejska, która miała uszczęśliwić obywateli nowo powstajacej potęgi została definitywnie odrzucona w 2005 roku po referendum we Francji i Holandii. Zawierała tak wiele norm sprzecznych z konstytucjami państw członkowskich, że było rzeczą oczywistą, iż każde referendum zakończy się podobnym wynikiem. Nastawiona była bowiem nie na obronę interesów państw członkowskich i ich obywateli, lecz na ochronę silnych, ponadnarodowych grup interesów, głównie finansowych.
I cóż zatem czyni Kasta?
Pewni swej bezkarności dochodzą do wniosku, że należy zrobić wszystko by uniknąć referendum i sprawić by „nowy” tekst był nieczytelny dla obywatela.
 
Ich projekt przewiduje by zostawić Konstytucję Europejską nienaruszoną i by uniknąć referendum nazwać ją „traktatem”. Następnie, by nie dopuścić do odkrycia oszustwa, czyni się nowy dokument nieczytelnym, dodając tysiące odsyłaczy do innych przepisów, odnośników, notki, etc.
Były Prezydent Francji, Valery Giscard D'Estaing powiedział: „Traktat jest identyczny z odrzuconą Konstytucją. Tylko format jest inny, by uniknąć referendum”.
 
Parlamentarzysta europejski, Duńczyk Jens-Peter Bonde: „Premierzy byli całkowicie świadomi, że Traktat nie zostałby nigdy przyjęty gdyby został przeczytany, zrozumiany i poddany pod głosowanie ludowe. Ich intencją było doprowadzić do ratyfikacji bez konieczności brudzenia sobie rąk przed swoimi wyborcami”.
 
W 2007 roku wszystko było już gotowe i 13 grudnia (nomen omen...) szefowie rządów zebrali się w Lizbonie by podpisać Traktat, lub jak kto woli Konstytucję, odrzuconą w 2005 roku. Teraz brakowały tylko akty ratyfikacyjne poszczególnych państw.
 
Tym razem prawo to przysługiwało Parlamentom, co czyniło cały proces dziecinnie wręcz prostym. Historię oporu Irlandii i Czech wszyscy doskonale pamiętamy.
 
Polska ratyfikując ten dokument wyzbyła się resztek suwerenności w sprawach legislacyjnych, ekonomicznych, zdrowia, obrony i polityki zagranicznej na rzecz organów Uni, których nie wybierają obywatele w powszechnych wyborach. Jedyny obieralny organ, Parlament Europejski pozbawiony został jakichkolwiek istotnych uprawnień. Tak na marginesie, chciałbym przypomnieć żenujący spektakl medialny z okazji wyboru Jerzego Buzka na stanowisko przewodniczącego, przedstawiający to jako sukces narodowy prawie na miarę wyboru papieża.
 
Traktat zawiera wiele bardzo ciekawych zapisów. Jednym z nich jest tzw. Klauzula Solidarności.
 
Klauzula ta stanowi, że każde państwo europejskie zobowiązane jest do uczestnictwa w akcjach militarnych skierowanych przeciwko „akcjom terrorystycznym” na terenie jakiegokolwiek innego państwa. Problem polega jednak na tym, że nikt nie zdefiniował co rozumie się przez „akcje terrorystyczne”, kto zadecyduje kto jest „terrorystą” i dlaczego.
 
W ilu jeszcze wojnach będziemy zmuszeni uczestniczyć bo jakiś polityk, nie wybierany przez nikogo, zdecyduje się użyć słowa „terrorysta” lub „akcja terrorystyczna”?
 
Dziś starczy określić obywatela „domniemanym terrorystą” by móc pozbawić go praw człowieka, uwięzić a nawet torturować. Całe zdarzenie może potem zostać objęte „tajemnicą państwową”.
 
W ten sposób, gdy obywatele zdadzą sobie sprawę z tego, że stracili wolność, że o ich życiu decyduje oligarchia możnych, nie pochodzących z demokratycznych wyborów polityków, nie będą mogli nawet zaprotestować w obronie swoich praw.
Wystarczy jedno słowo by słuszny protest przekształcić w „akcję terrorystyczną”.
 
 Parlament Europejski, który teoretycznie powinien być najważniejszym, na wzór parlamentów narodowych, organem ustawodawczym jest jedynie listkiem figowym dla zamordyzmu uprawianego przez Komisję Europejską.
To wszechwładne ciało, bedące rzeczywistym hegemonem polityki unijnej nie pochodzi z wyborów. Nie ma więc jakiejkolwiek legitymacji do rządzenia a jednak rządzi...
Można powiedzieć śmiało, że zrobiliśmy milowy krok ku świetlanej przyszłości.
 
 

 
696 odsłon  średnio 5 (6 głosów)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować   
Tagi: parlament europejski, komisja europejska, unia europejska, zdrada.
Re: Traktat Zdrady Narodów 
miarka, 2019.08.12 o 16:58
"Ich projekt przewiduje by zostawić Konstytucję Europejską nienaruszoną i by uniknąć referendum nazwać ją „traktatem”. Następnie, by nie dopuścić do odkrycia oszustwa, czyni się nowy dokument nieczytelnym, dodając tysiące odsyłaczy do innych przepisów, odnośników, notki, etc.
Były Prezydent Francji, Valery Giscard D'Estaing powiedział: „Traktat jest identyczny z odrzuconą Konstytucją. Tylko format jest inny, by uniknąć referendum”".

Konstytucja musi być przyjęta przez narody i to wszystkie. Z tego zrezygnowano i poprzestano na przyjęciu jej przez władze państwowe.
Ustrój polityczny takiego tworu to już nie demokracja, a faszyzm. To już uzurpatorskie zawłaszczenie państwa jako własności jego narodu właścicielskiego na rzecz "władzy państwowej demokratycznie wybranej" i jej zmowy z korporacjami prywatnymi.
To stąd takie silne posadowienie Komisji Europejskiej - organu reprezentującego wyłącznie korporacje prywatne.

Samo oszustwo z podmianą nazwy przy tym wszystkim to pikuś - maskowanie zbrodni - podmiany treści tego co faktycznie ma dotyczyć narodów na jakoby tylko dotyczące władz państwowych wciąż lojalnych swojemu Suwerenowi - Narodowi Polskiemu.
Tu jest najpierw zdrada władz państwowych najwyższego szczebla.

Kaczyński się później usprawiedliwiał, że jakby nie podpisał, to do podpisu wzięli by Tuska, bo on też prowadził zakulisowe rozmowy i to co on wynegocjował miało być dla Polski od razu jeszcze gorsze.
Widzicie jaki to był "patriota"? - On mniejsze zło wybrał?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
login:
hasło:
 
załóż konto, załóż bloga!
Więcej funkcji, w tym ocenianie i komentowanie artykułów.
odzyskaj hasło
najnowsze komentarze
Re: Z miłości do Żydów
miarka → Jarosław Ruszkiewicz
Re: Z miłości do Żydów
miarka → Jarosław Ruszkiewicz
Re: Z miłości do Żydów
miarka → Jarosław Ruszkiewicz
Re: Wojna na Ukrainie - to o czym nam nie mówią
Jasiek → Jarosław Ruszkiewicz
Re: Zjednoczona Prawica? Nic takiego nie istnieje
miarka → Jarosław Ruszkiewicz
Re: Wycie PiSlamu
Jarosław Ruszkiewicz → Wican
Re: Wycie PiSlamu
Wican → Jarosław Ruszkiewicz
Re: Nie głosuj na PO-PiS!
interesariusz → Wican
Re: Nie głosuj na PO-PiS!
Wican → interesariusz
Re: Nie głosuj na PO-PiS!
Wican → interesariusz
Re: Nie głosuj na PO-PiS!
interesariusz → Jarosław Ruszkiewicz
Re: Nie głosuj na PO-PiS!
interesariusz → Jarosław Ruszkiewicz
Re: Zobaczcie kto się nie śmieje
Ikulalibal → Jarosław Ruszkiewicz
Re: Wojna gospodarcza USA z całym światem czyli [...]
Jasiek → Wican
więcej…